* Rano, dom Violetty , dzień wyjazdu*
Violetta
Jest 6 rano. Tata chodzi po domu i szuka czegoś ale nie wiem czego.
O ktoś puka:
- Wejdź Angie.
- Skąd wiedziałaś że to ja ???
- To takie przeczucie.
- Spakowana już jesteś??
- Tak, nie wiesz czego tata szuka po całym domu???
- Nie, ale zaraz się dowiem poczekaj chwilę.
Wstała z mojego łóżka i wyszła.
Angie
- Herman co znów zgubiłeś?- spytałam z nadzieją że odpowie
- Nic takiego...no dobra komórkę. Nie mogę jej znaleźć a w dodatku jest rozładowana.
- Herman twoja komórka leży tutaj- wskazałam na kanapę.
- Dziękuję ci Angie. Mogłabyś pójść po Violettę żeby zaczęła się już zbierać???
- Dobrze idę ją zawiadomić. - uśmiechnęłam się do niego , a on to odwzajemnił.
* Pokój Violetty*
-Violu szykuj się ... twój tata powiedział że o 7.30 wyjeżdżacie, a już jest 6:30
- Ok , ale powiedz mi czego szukał.
- Ko..mórki- odpowiedziałam bardzo powoli
- Aha. Czyli mam być gotowa za godzinę ok.
* Violetta*
Bardzo się cieszę z tego wyjazdu ale żałuję że Angie z nami nie jedzie. Będzie mi bez niej smutno... Ale da się przeżyć, za niedługo wrócę.
Teraz zadam sobie pytanie .... Jak się ubrać???
O mam pomysł. Wyciągnęłam z szafki sukienkę i resztę rzeczy do stylizacji.
- Nic takiego...no dobra komórkę. Nie mogę jej znaleźć a w dodatku jest rozładowana.
- Herman twoja komórka leży tutaj- wskazałam na kanapę.
- Dziękuję ci Angie. Mogłabyś pójść po Violettę żeby zaczęła się już zbierać???
- Dobrze idę ją zawiadomić. - uśmiechnęłam się do niego , a on to odwzajemnił.
* Pokój Violetty*
-Violu szykuj się ... twój tata powiedział że o 7.30 wyjeżdżacie, a już jest 6:30
- Ok , ale powiedz mi czego szukał.
- Ko..mórki- odpowiedziałam bardzo powoli
- Aha. Czyli mam być gotowa za godzinę ok.
* Violetta*
Bardzo się cieszę z tego wyjazdu ale żałuję że Angie z nami nie jedzie. Będzie mi bez niej smutno... Ale da się przeżyć, za niedługo wrócę.
Teraz zadam sobie pytanie .... Jak się ubrać???
O mam pomysł. Wyciągnęłam z szafki sukienkę i resztę rzeczy do stylizacji.
No to jestem gotowa. Wyszłam z pokoju, pożegnałam się z Angie,Ramalo i Olgą( bo oni też nie mogli pojechać) i wyjechaliśmy z tatą na lotnisko.
* Samolot*
Violetta
- Tato, ja tym samolotem nie polecę...- powiedziałam , bo przecież strasznie boję sie latać samolotami.
- Nie martw się nic się nie stanie Violu.- odpowiedział z troską w głosie.
Już minęła godzina , kiedy my tam dojedziemy...a właściwie to nawet nie wiem gdzie lecimy... do jakiego miasta??
- Tato, a gdzie mieszka ta ciocia???
- W Polsce, wiesz to taki kraj w środkowej Europie.
- Aha, w jakim mieście.
- Nie w mieście tylko na wsi koło Warszawy.
- Nie znam...- byłam zdziwiona... jedziemy aż do Polski.... aż tam musiała się przeprowadzić ta moja ciocia....no to pięknie się zapowiada.
* Samochód*
Nareszcie dojechaliśmy ... Jaki piękny dom, to pewnie cioci
* dom cioci Violetty*
- Taylor, Mitchel!!!- dało się słyszeć z głębi domu- Szybko chodźcie tutaj goście przyjechali.
- Dzień Dobry - powiedziałm gdy weszłam z tatą do domu
- Dzień dobry ,wchodźcie-usłyszałam głos cioci Martiny
Nagle zauważyłam zdjęcie...
Pewnie to ona.
- To jest pewnie Violetta... aleś ty wyrosła....przedstawię ci moje dzieci
-To jest Taylor
- Cześć- powiedziała Taylor
- A to jej brat Mitchel
- Hej- powiedział szybko i wyszedł, jest bardo dziwny.
- Mamo to ja może odprowadzę Violettę to pokoju.- powiedziała Taylor
- Dobrze córciu ale przyjdźcie na obiad.
- Ok przyjdziemy- razem powiedziałyśmy te słowa w tym samym czasie
Weszłyśmy po schodach na korytarz a potem już prosto do dużego pokoju.
- To jest mój pokój...
Był taki kolorowy......po prostu piękny...
- A to twój- wskazała drzwi koło jej pokoju
Gdy je otworzyłam zobaczyłam piękny, cudowny pokoik.
- Będziesz tutaj mieszkać na wakacjach.
- To fajnie... ale gdzie mogę się rozpakować???
- Tutaj jest wolna szafa dla ciebie.- pokazała szafę obok łóżka
Gdy już się rozpakowałam , usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy rozmawiać
- Ile masz lat Taylor???- spytałam bo tata mi nie powiedział
- 17 jutro kończę.
- Bardzo się cieszę...ja mam 17 i kończę za ok. kilka miesięcy- uśmiechnęłam się do niej i obydwie zaczęłyśmy się śmiać.
Zauważyłam że na stoliku leży jakiś niebieski zeszyt.
- Twój pamiętnik???- spytałam bez namysłu
- Tak mój...
- A twój brat ...Mitchel.... ile ma lat???
- On ma 14.
- Masz chłopaka???- spytała mnie Tayler
- Tak... nazywa się Leon Verdas... a ty masz
- Nie... niestety nie mam.- zrobiło mi jej się żal.
- Twój tata pracuje w Niemczech... tak??
- Tak, przyjeżdża raz na miesiąc
- To twoja gitara???- spytałam widząc gitarę na jej łóżku..
- Tak ,dawno już nie grałam znalazłam ją dzisiaj na strychu
- Może zejdziemy na dół zobaczyć co robią.
- Ok- odpowiedziała Taylor, po czym zeszłyśmy do kuchni
--------------------------------
Myślę że jest długi
Piszcie komentarze,
gdy blog w ciągu tygodnia będzie więcej niż 200 wyświetleń
ogłoszę konkurs z nagrodami
Kasia : P





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz