czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział 3

* Godzina 10:00*
* Kuchnia w domu cioci*

Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam Taylor i Leona siedzacych w kuchni

- Cześć Violu!! Jak się spało???- spytała mnie Taylor

- Super... widzę że poznałaś mojego chłopaka.

- Tak... jest taki słodki...pasujecie do siebie..

- Tak jak ty do Lucasa- wymsknęło mi się- Ups!!

- Podglądałaś mnie wczoraj!!! Violu przyznaj się!!!-była zła na mnie

- Tak podglądałam... ale co z tego... teraz przynajmniej wiesz że możesz mi o wszystkim powiedzieć.

- No dobra... Violu moja mama mówiła żebyśmy poszły do sąsiadów pożyczyć cukier...- pomyślałam, żeby tylko nie do Ludmiły... plisss...

- Do... Lucasa... TAK???

- Tak.

- To ja nie idę!!!- Krzyknęłam

- A jak ja z wami pójdę-Leon nareszcie się odezwał

- No tak to się zgadzam- powiedziałam i wszyscy zeszliśmy na dół.
* W domu Lucasa*

- Zapukaj Taylor...- powiedziałam bo staliśmy pod drzwiami już 2 min.

- Dobra, dobra już pukam.
Nagle drzwi otworzyła nam Ludmiła

- Violu... co cię tutaj sprowadza, bo Taylor to wiem że po cukier przyszła. Leon??? A ty co tutaj  robisz??/

- Stoję Ludmiło! Nie widzisz!!- Leon odparł ze złością w głosie... nienawidził Ludmiły.

- Mam już cukier- powiedziała Taylor- możemy iść.

- Ja jeszcze tutaj chwilę zostanę... muszę pogadać z Ludmiłą- chciałam się jej o coś ważnego spytać..

- Ok. Ale ja też zostaje pogadam sobie z Lucasem, muszę go przecież poznać.

Zaczęłyśmy się śmiać. A Ludmi zrobiła zdziwioną minę

*chwilę później*
LUDMIŁA I VIOLETTA
- Wiesz Ludmiła... na tych wakacjach możemy się pogodzić to nie jest Studio21.

- Dobra... może być... ale po wakacjach będzie tak jak dawniej ok???

- Ok!!- uśmiechnęłam się do niej i podałam jej dłoń

- Zakład!!!

- Dobra.- zgodziła się Ludmi

- Więc widziałaś Taylor i Lucasa... jak na siebie patrzyli przy obiedzie ???

- Pewnie jak mogłam tego nie zauważyć... oni mogliby zostać doskonałą parą...- kiwnęłam  głową na znak że też tak myślę.

- Widziałam jak pisali do siebie na kartkach. Ty też to widziałaś???

- Tak a potem rano widziałam karteczkę Lucasa z napisem

I
LOVE
YOU


- Ja też ale na łóżku Taylor- powiedziałam szybko

- Trzeba coś zrobić żeby byli razem.... Mam jeszcze do cb pytanie.

- Jakie ??

- Jak nazywa się ten twój kuzyn ???

- Mitchel... ooo... ktoś tu się zakochał- powiedziałam i szturchnęłam ją.

- E tam coś ty.

- Gdzie masz pokój??- spytałam jej

- Na prost okna do twojego pokoju...

- To fajnie. 

- Może  będziemy pisać do siebie takie liściki jak oni wczoraj.

- Ok... Ale ja muszę już iść... będzie obiad za chwilkę.- Pa.

- Pa!!
Leon i Lucas

- Cześć Lucas , leon jestem.

- cześć... jesteś chłopakiem Violetty??

- Tak.. a ty masz dziewczynę ??

- Mam nazywa się Ola.

- Sory muszę iść Viola mnie woła.
* Godzina 12:00*
* Kuchnia w domu cioci*

- Violu!!- zawołała mnie Taylor- przyjdziesz na moją imprezę urodzinową

- Oczywiście że przyjdę... a o której jest???

- O 18:00

Dzień minął mi szybko. Gdy dochodziła 18 przypomniałam sobie że miałam się zjawić na urodzinach Taylor.
Od razu zaczęłam się szykować. Nagle do mojego pokoju wpadła Taylor
- Violu chodź szybko jedziemy do fryzjera... jedziesz z nami??
- Ok mogę pojechać..- Pomyślałam że może sobie zrobię inne włosy.

Po powrocie od fryzjera

- Gotowe jesteście dziewczyny???

- Tak.- Zdążyłam zrobić sobie zdjęcie w nowej fryzurze :
- Taylor!!! Jedziesz z Violą czy z nami???- słyszałam z głębi domu

- Z wami!!!- usłyszałam odpowiedź.

* Na urodzinach*

Urodziny odbywały się w jakiejś pobliskiej szkole.
Była ładnie wystrojona i przygotowana do tych urodzin.
Na zabawie było ok 200 osób. W tej szkole chyba wszyscy lubią Taylor. Nawet Ludmiła z Lucasem się zjawiła.
Nagle do sali weszła Taylor w pięknej sukni.

Lucas nagle oderwał wzrok od swojej dziewczyny i podszedł do Taylor.
Nieładnie podsłuchiwać ale musiałam to zobaczyć i usłyszeć co mówią.

- Pięknie wyglądasz.- powiedział Lucas do Taylor

- Dziękuję za komplement

- Wiesz Taylor... od zawsze chciałem ci coś powiedzieć ale wolę ci coś napisać.

- Ja też ci chcę coś powiedzieć.

 Nagle oboje wyciągnęli kartki z napisem I LOVE YOU
Musiałam zrobić zdjęcie... to było takie romantyczne
Potem się pocałowali. To też było słodkie. I oczywiście zrobiłam zdjęcia:



-----------------
Na dzisiaj kończę. Wiem że piszę troszkę bez sensu... ale dopiero zaczynam.

Kasia : P




środa, 3 lipca 2013

Rozdział 2

Taylor
Fajna jest ta Violetta.
Taka jak ja chociaż może bardziej sympatyczna.
Coś słyszę ,to telefon. Pewnie Violi.

- Taylor ,ja muszę odebrać telefon zaraz do cb przyjdę ok???

- Oczywiście, ale zaraz wróć,mama mówi że za 10 min obiad.- uśmiechnęłam się  do niej mówiąc te słowa

* Buenos Aires*
Leon
Muszę zadzwonić do Violetty , tak bardzo za nią tęsknię.
Wyjąłem komórkę z kieszeni i zacząłem do niej dzwonić.

- Cześć Violu!

- Cześć Leon! Tak się cieszę że dzwonisz. Bardzo się za tobą stęskniłam...- miałem powiedzieć że ja też ale ona mówiła dalej- Wiesz co, jesteśmy w Polsce...

- Violu , mogę coś powiedzieć- przerwałem jej wypowiedź

- Oczywiście Leoś..

- Wiesz że Ludmiła też się wybiera do Polski... do jakiejś miejscowości koło warszawy... do swojego kuzyna Lucasa...

- Co???? Tylko żeby nie tam gdzie ja.... wiesz co ja muszę już iść pa!!

- pa!!! Kocham Cię.- krzyknąłem jeszcze przez słuchawkę

- Ja ciebie też!!!
Chyba mam pomysł, pojadę do niej, ale będzie zaskoczona.

*Polska, jakaś wieś*
Violetta

Zeszłam na dół, po rozmowie z Leonem zrobiło mi się weselej.
Na dole trwała jakaś durna rozmowa.
- Kiedy obiad ???- spytałam gdy weszłam do salonu

- Violetta... może grzeczniej...- powiedział mój tata ze złością w głosie

- Herman !- powiedziała ciocia- Już Violu!

Nagle pod dom przyjechało jakieś nieznane auto.

- Mamo, tata przyjechał...- krzyknęła Taylor- a i Lucas przyszedł ze swoją kuzynką, może z nami zjeść???

- No pewnie ,niech siada przy stole.- Lucas... pomyślałam że pewnie z Ludmiłą... i nie myliłam się... to była Ludmiła.
- Ludmiła???!!!- krzyknęłam gdy weszła do pokoju

- Tak, Violu, wiem że jesteś zaskoczona mym przybyciem.

- To wy się znacie???- spytał Lucas

- Tak chodzimy razem na zajęcia do tej samej szkoły.
Nagle przestałam patrzyć na Ludmiłę i zobaczyłam koło niej przystojnego chłopaka Lucasa.

- Cześć... Lucas jestem.

- Violetta... miło mi cię poznać Lucas....- nagle przypomniałam sobie że mam chłopaka Leona.
Przy drzwiach stała jeszcze jedna osoba był to mój wujek...
Coś tam gadali późnej i jedli obiad...chociaż o 19 to już kolacja.
Potem wszyscy rozeszli się do swoich pokojów.
Wieczorem zauważyłam że w pokoju Taylor świeci się jeszcze światło.
Popatrzyłam przez kłódkę od drzwi i zobaczyłam że ona i Lucas piszą do siebie ... zauważyłam także że mają okna w swoim kierunku.

Pomyślałam że będzie z nich świetna para.
Potem usłyszałam śpiew Taylor:



Ta piosenka była o niej i o Lucasie.
Posłuchałam do końca i poszłam spać

* Rano*
Ktoś bardzo wcześnie pukał do drzwi w moim pokoju...
- Idź sobie...ja chcę jeszcze spać...

- Chłopaka nie wpuścisz ???

- Leon , skąd tu się wziąłeś , przyjechałeś tu dla mnie??

- Nie mogłem wytrzymać bez mojej Violetty.

- Leon poczekaj tu na mnie ja idę się przebrać.

Leon
Ktoś puka do drzwi...

- Violetta wstawaj...- zawołała nieznajoma dziewczyna i weszła do pokoju...

- Gdzie Violetta.... a ty kim jesteś????

- Viola się ubiera a ja jestem jej chłopakiem..

- Leon.... dobrze mówię???

- Tak... a ty jak masz na imię

- Taylor....

Violetta

Na łóżku Taylor zobaczyłam karteczkę z napisem

I LOVE YOU
Nawet nie tkniętą... pomyślałam żeby byli razem trzeba im wytłumaczyć że to przeznaczenie....
Zacznę się do tego brać w południe..
------------------------------------
Myślę że jest nie jest za długi... nie miałam dzisiaj weny na dłuższy... ale zdjęcia wszystko nadrobiły :)

Kasia : P











wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział1

* Rano, dom Violetty , dzień wyjazdu*
Violetta
Jest 6 rano. Tata chodzi po domu i szuka czegoś ale nie wiem czego. 
O ktoś puka:

- Wejdź Angie.

- Skąd wiedziałaś że to ja ???

- To takie przeczucie.

- Spakowana już jesteś??

- Tak, nie wiesz czego tata szuka po całym domu???

- Nie, ale zaraz się dowiem poczekaj chwilę.

Wstała z mojego łóżka i wyszła.

Angie

- Herman co znów zgubiłeś?- spytałam z nadzieją że odpowie

- Nic takiego...no dobra komórkę. Nie mogę jej znaleźć a w dodatku jest rozładowana.

- Herman twoja komórka leży tutaj- wskazałam na kanapę.

- Dziękuję ci Angie. Mogłabyś pójść po Violettę żeby zaczęła się już zbierać???

- Dobrze idę ją zawiadomić. - uśmiechnęłam się do niego , a on to odwzajemnił.

* Pokój Violetty*

-Violu szykuj się ... twój tata powiedział że o 7.30 wyjeżdżacie, a już jest 6:30

- Ok , ale powiedz mi czego szukał.

- Ko..mórki- odpowiedziałam bardzo powoli

- Aha. Czyli mam być gotowa za godzinę ok.

* Violetta*

Bardzo się cieszę z tego wyjazdu ale żałuję że Angie z nami nie jedzie. Będzie mi bez niej smutno... Ale da się przeżyć, za niedługo wrócę.
Teraz zadam sobie pytanie .... Jak się ubrać???
O mam pomysł. Wyciągnęłam z szafki sukienkę i resztę rzeczy do stylizacji.

No to jestem gotowa. Wyszłam z pokoju, pożegnałam się z Angie,Ramalo i Olgą( bo oni też nie mogli pojechać) i wyjechaliśmy z tatą na lotnisko.
* Samolot*
Violetta

- Tato, ja tym samolotem nie polecę...- powiedziałam , bo przecież strasznie boję sie latać samolotami.

- Nie martw się nic się nie stanie Violu.- odpowiedział z troską w głosie.

Już minęła godzina , kiedy my tam dojedziemy...a właściwie to nawet nie wiem gdzie lecimy... do jakiego miasta??
- Tato, a gdzie mieszka ta ciocia???

- W Polsce, wiesz to taki kraj w środkowej Europie.

- Aha, w jakim mieście.

- Nie w mieście tylko na wsi koło Warszawy.

- Nie znam...- byłam zdziwiona... jedziemy aż do Polski.... aż tam musiała się przeprowadzić ta moja ciocia....no to pięknie się zapowiada.
* Samochód*
Nareszcie dojechaliśmy ... Jaki piękny dom, to pewnie cioci



* dom cioci Violetty*

- Taylor, Mitchel!!!- dało się słyszeć z głębi domu- Szybko chodźcie tutaj goście przyjechali.

- Dzień Dobry - powiedziałm gdy weszłam z tatą do domu

- Dzień dobry ,wchodźcie-usłyszałam głos cioci Martiny
Nagle zauważyłam zdjęcie...
Pewnie to ona.


- To jest pewnie Violetta... aleś ty wyrosła....przedstawię ci moje dzieci

-To jest Taylor
- Cześć- powiedziała Taylor

- A to jej brat Mitchel
- Hej- powiedział szybko i wyszedł, jest bardo dziwny.

- Mamo to ja może odprowadzę Violettę to pokoju.- powiedziała Taylor

- Dobrze córciu ale przyjdźcie na obiad.

- Ok przyjdziemy- razem powiedziałyśmy te słowa w tym samym czasie

Weszłyśmy po schodach na korytarz a potem już prosto do dużego pokoju.

- To jest mój pokój...


Był taki kolorowy......po prostu piękny...
- A to twój- wskazała drzwi koło jej pokoju
Gdy je otworzyłam zobaczyłam piękny, cudowny pokoik.



- Będziesz tutaj mieszkać na wakacjach.

- To fajnie... ale gdzie mogę się rozpakować???

- Tutaj jest wolna szafa dla ciebie.-  pokazała szafę obok łóżka

Gdy już się rozpakowałam , usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy rozmawiać

- Ile masz lat Taylor???- spytałam bo tata mi nie powiedział

- 17 jutro kończę.

- Bardzo się cieszę...ja mam 17 i kończę za ok. kilka miesięcy- uśmiechnęłam się do niej i obydwie zaczęłyśmy się śmiać.
Zauważyłam że na stoliku leży jakiś niebieski zeszyt.

- Twój pamiętnik???- spytałam bez namysłu

- Tak mój...

- A twój brat ...Mitchel.... ile ma lat???

- On ma 14.

- Masz chłopaka???- spytała mnie Tayler

- Tak... nazywa się Leon Verdas... a ty masz

- Nie... niestety nie mam.- zrobiło mi jej się żal.

- Twój tata pracuje w Niemczech... tak??

- Tak, przyjeżdża raz na miesiąc

- To twoja gitara???- spytałam widząc gitarę na jej łóżku..

- Tak ,dawno już nie grałam znalazłam ją dzisiaj na strychu

- Może zejdziemy na dół zobaczyć co robią.

- Ok- odpowiedziała Taylor, po czym zeszłyśmy do kuchni

--------------------------------
Myślę że jest długi
Piszcie komentarze, 
gdy blog w ciągu tygodnia będzie więcej niż 200 wyświetleń  
ogłoszę konkurs z nagrodami

Kasia : P

Heju!!

Cześć jestem Kasia . Mam 13 lat i będę pisać tutaj moje opowiadanie o Violetcie z Disneya . Opowiem wam o sezonach:

I sezon- taki jak w TV ( 80 rozdziałów)
II sezon- wakacje Violetty (40 rozdziałów) 
III sezon- nowy rok szkolny w Studio ( ok. 50 rozdziałów)

A teraz Wstęp do pierwszego rozdziału:

Violetta

Nareszcie wakacje. Już nie mogłam się doczekać wyjazdu do mojej kuzynki.
Wcale jej nie znam, bo tata nigdy mi nie mówił o mojej rodzinie.
Mamy z tatą odwiedzić także jego rodziców. Może wreszcie poznam babcię i dziadka.
O idzie tata:
- Cześć tato !- zawołałam z kanapy, gdy wychodził z gabinetu
- Dzień dobry Violu ,pamiętaj że jutro rano wyjeżdżamy .
-Tak wiem. Tato?-spytałam się z nadzieją
- Tak Córciu.
-Mogłabym jeszcze pójść pożegnać się z przyjaciółmi???
- Oczywiście że tak.- odpowiedział
 pocałowałam go w policzek i wyszłam z domu.

Leon

Już wakacje...jak ten czas szybko mija...
DRRYN DRYNN
O sms od Violi
" Przyjdź dzisiaj do resto o 14"
Ciekawe o co jej chodzi ale i tak pójdę.

*RESTO BEND*

-A wy co tutaj robicie??- spytałem gdy weszłem do Resto widząc resztę paczki czyli:
Fran, Maxi, Camila , Nati, Braco ,Andres
oraz ten idiota Tomas.
- Violetta wysłała na sms żebyśmy tutaj przyszli.
- O viola idzie!!- powiedział Maxi 

Violetta

- Cześć!!
- Hej , po co nas tutaj wezwałaś.
- Jutro wyjeżdżam i chciałam się pożegnać.
- Aha... To pa...- powiedział Tomas z uśmiechem na twarzy.
- Bardzo śmieszne Tomas.
Może na pożegnanie coś razem zaśpiewamy, chodźmy do studia na scenę.
-Ok. - odpowiedzieli wszyscy chórem.

* STUDIO 21* 

Gdy weszliśmy do sali ze sceną ,leon zaczął grać piosenkę " Juntos somos mas".
Niestety do sali weszła Ludmiła ze zgrają uczniów.
Zepsuła nam całą zabawę. Ale dalej śpiewaliśmy.
.....

-----------------------------
Pierwszy rozdział jeszcze dzisiaj ,
tata naprawi tableta ,
to może będzie 3 rozdziały na jeden dzień

Kasia :P